Wystarczy tylko troszkę ... ▸

obserwacje Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 09.11.2021 12:36

Na początek mała dygresja. Czytając ostatnie komentarze moich artykułów na blogu w kategorii "Obserwacje", odnoszę wrażenie, że niektórzy czytelnicy postrzegają mnie jako sfrustrowanego starca, z wielkimi pretensjami do świata.

Tymczasem ja po prostu spisuję na gorąco moje przemyślenia czy obserwacje co do rzeczywistości i otaczającego mnie świata. Właśnie - świata. Tzn, nie tylko Polski. A moje spostrzeżenia mają niewiele wspólnego z frustracją. Nauczyłem się w życiu nie narzekać i cieszyć tym co mam oraz doceniać to, że mam szczęście coś posiadać lub być czegoś częścią. I nie złorzeczyć przez to, że czegoś nie mam i mieć nie będę, że czegoś nie zobaczę, nie doświadczę, nie dotknę własną dłonią itp. Nie jestem taki, za jakiego mnie być może uważacie ... 😊 Ale, wróćmy do meritum ...

Dziś piszę o pewnym fenomenie, który trudno było mi nazwać i trochę mi "zeszło", zanim zrozumiałem o co z nim chodzi. Nazwałem go roboczo "Wystarczy tylko troszkę ...".

Muszę wam powiedzieć, że generalnie jako rodzice naszych dzieci ponieśliśmy kompletną porażkę. Chcieliśmy im podać na tacy wszystko to, czego sami nie mieliśmy. I to był, ku*wa, błąd. 😆 Przez nasze postępowanie na świecie panuje obecnie fenomen "Wystarczy tylko troszkę ...".

Za tym fenomenem snuje się wszechobecna bylejakość oraz niechęć wśród młodego pokolenia do walki z samym sobą oraz osiągania coraz to kolejnych szczebli mądrości życiowej. Te dzieci myślą, że wszystko powinno przychodzić łatwo. Jeśli łatwo nie przychodzi, porzucają "temat" oraz wypierają fakt, że sukces w jakiejkolwiek dziedzinie to nie jest tylko kwestia aparycji, urodzenia, wychowania, fartu, kasy, protekcji, cwaniackiej "kombinatoryki", itp. Wypierają fakt, że jest to kwestia ciekawości świata, kreatywności, konsekwencji w działaniu, chęci do uczenia się nowych rzeczy, czasem oślego uporu i ciężkiej pracy nad sobą (!) oraz nie ustawania w polepszaniu stanu rzeczy.

Te dzieci, dzięki swoim rodzicom, myślą że wystarczy tylko troszkę nauczyć się czytać, tylko troszkę liczyć, troszkę pisać i wystarczy. Reszta sama przyjdzie, dzięki aparycji, forsie albo protekcji rodziców, a zdrowie, szczęście i pomyślność im się po prostu należą, bo niby dlaczego nie (?). Bo od małego słyszeli od swoich opiekunów, że "Wystarczy tylko troszkę ...", choćby przy karmieniu. 😀

Umocowane w tym myśleniu dzieci "lecą po bandzie" w każdej dziedzinie i wszystko robią "na odpier**l", oczekując nieustających sukcesów, poklasku gawiedzi i ch*j wie jeszcze czego. A świat ich w tym dążeniu utwierdza. W internecie aż roi nie od witryn, dostarczających "narzędzia" do kreowania "osobistej marki", sugerujących, że "Nie matura, lecz chęć szczera [...]". Bohaterami tych dzieci są ci, którzy swój "sukces" opierają na wolnych datkach, uzyskanych od podobnych im dzieci, które forsę na owe datki dostały od nas - ich rodziców. Albo dzieci owe są frajerami "na własnym garnuszku", utrzymującymi cwaniaków, którzy nauczyli się wyłudzać pieniądze od innych pod pozorem rzekomo "świadczonej dla nich pracy". Dobrze Wiecie o czym piszę, kochani rodzice ... 😆 A jeśli nie Wiecie, tym gorzej dla Was. 😀 Musicie się chyba sporo nauczyć o świecie Waszych dzieci ...

Ktoś by mnie pewnie zapytał: "O co ci chodzi?". Co ja "pieprzę" i o czym w ogóle tu piszę? Dlaczego się ku*wa czepiam "naszych ukochanych dzieci"? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Waszym obserwacjom, ocenom i przemyśleniom. Ja wiem, że nie wszystkie dzieci i ich rodzice są tacy sami ... Ale fenomen "Wystarczy tylko troszkę..." to generalnie, moim zdaniem nasza wina.

To przez nas, kiedy np zamawiam meble do samodzielnego montażu, są one tak przygotowane, że bez mojej własnej wiedzy i doświadczenia w meblarstwie, nie da się ich samodzielnie poskładać. To przez nas nasze dzieci pracują w sieciówkach z fast foodem, bo tej pracy można nauczyć się bardzo szybko i nie wymaga uczenia się prawie niczego. To przez nas nasze dzieci coraz częściej wybierają życie na cudzy koszt (choćby nasz), albo mieszkają z rodzicami do późnych lat życia. To przez nas podróżują "na krzywy ryj" i marzą o tym, że inni ufundują im resztę ich życia. To przez nas nasze dzieci uczą się lenistwa, pokrętnego sprytu, cwaniactwa oraz omijania życiowych niewygód. Oraz przez nas popadają w kłopoty, niestety czasem kłopoty z prawem. Bo według nich, życie powinno być łatwe i "Wystarczy tylko troszkę ...".

Chcesz skomentować? TUTAJ albo na moim MeWe.


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2021 - Paweł Krużel
Informacje prawne