Wspaniałe wakacje w jeden weekend ▸

obserwacje Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 02.09.2019 12:38

Zrobiliśmy sobie wakacje. Wakacje w dwa dni. Ponieważ nie mieliśmy w zasadzie żadnych wakacji od bardzo długiego czasu …

Środkowa część obecnego roku jakoś szczególnie dała nam po dupie. Najpierw mnie zachciało się rozpoczynać trzymiesięczną kurację farmakologiczną, a w międzyczasie moja Pani musiała udać się na planowaną operację. Po tym wszystkim czuliśmy się oboje i jakby nas ktoś całkiem wydrenował z energii. Moja kuracja farmakologiczna zaowocowała sporym osłabieniem organizmu oraz wzmożoną ilością kontuzji mojego chorego kolana. Na dodatek ogrom zajęć pracowych i domowych całkowicie nas przytłoczył. Na symboliczny koniec wakacji postanowiliśmy jednak wyjechać gdzieś, choćby i na chwilę, po to by podreperować zdrowie, zmyć z siebie przemęczenie i choćby na chwilę oderwać się od ciężkich walk z rzeczywistością.

Na dobry początek zarezerwowaliśmy sobie na booking.com jeden nocleg ze śniadaniem. Nie myśleliśmy wcale o jakichś górskich przebieżkach, ponieważ nie mam obecnie zupełnie kondycji i mały spacer byłby dla mnie obecnie nie lada wyczynem, zwłaszcza po nierównym, górskim terenie. Myśleliśmy raczej o zafundowaniu sobie odpowiedniej dawki lenistwa, w towarzystwie pięknych górskich widoków, czystego powietrza oraz ciszy i spokoju. Znaleźliśmy bardzo przyjemną miejscówkę niedaleko Krynicy, z pięknym widokiem na góry. Wyjechaliśmy z domu w sobotę około 11:00. Ponieważ nasza trasa przebiegała przez Gródek nad Dunajcem, postanowiliśmy się tam zatrzymać by trochę nasycić się widokiem jeziora w słońcu:

Było tam mnóstwo ludzi, więc zjadłszy szybką przekąskę i pooglądawszy trochę pięknych widoków, wróciliśmy do samochodu by kontynuować podróż. Po drodze, celowo ominęliśmy skręt, prowadzący do celu podróży i pojechaliśmy prosto do Krynicy aby zjeść słynne lody. Do celu naszej podróży dojechaliśmy zaraz po 14:00, to od tej godziny mogliśmy zająć nasz pokój, który okazał się być bardzo przytulny i przede wszystkim czysty. Kiedy już „zalogowaliśmy się” pomyślnie w naszej „miejscówce”, poszliśmy zapoznać się z okolicą oraz zobaczyć obiecany przez naszych gospodarzy nieziemski widok na góry. Posiedzieliśmy tam sobie jakiś czas, pogadując leniwie i rozkoszując się tym, co mieliśmy przed oczami:

Ponieważ nasza „miejscówka” w lecie nie oferuje żadnych posiłków poza śniadaniami, po pierwszej dawce lenistwa postanowiliśmy poszukać jakiegoś miejsca w którym moglibyśmy zjeść obiad. To była sobota i mnóstwo lokali w okolicach Krynicy i w samej Krynicy było zajętych przez wesela. Niemniej jednak po krótkich poszukiwaniach odnaleźliśmy bardzo przyjemny, przydrożny zajazd, który uraczył nas godnie:

Wróciwszy z obiadu, postanowiliśmy zafundować sobie krótką drzemkę, która nie doszła jednak do skutku z racji ogólnego ożywienia, spowodowanego dotychczasowymi doznaniami. :-) Wypiliśmy sobie w pokoju kawę I potem poszliśmy znowu rozkoszować się pięknym widokiem gór. Nadmiar tlenu spowodował to że ja zasnąłem tego dnia tuż po 20:00 (!) i obudziłem się potem w środku nocy o 1:30. Moja Pani spała już smacznie, bo ją „zgięło” też około 22:00. Obudziwszy się w środku nocy, oglądnąłem sobie film pełnometrażowy oraz parę vlogów na Youtube i poszedłem znowu spać.

Obudziliśmy się dość wcześnie rano i po porannych czynnościach, wylądowaliśmy około 8:30 na śniadaniu w przytulnej „stołówce zakładowej”, która to przywitała nas „szwedzkim stołem”. Po śniadaniu oraz kolejnym seansie z widokiem na góry, poszliśmy się wylogować z naszego pokoju i pojechaliśmy, tak jak wcześniej było zaplanowane, do Muszyny. Po poprzedniej, spontanicznej, jednodniowej wizycie w Muszynie, jakiś miesiąc wcześniej, obiecaliśmy sobie że do niej wrócimy i pobędziemy trochę w budowanym tam Parku Zdrojowym. Budowa Parku Zdrojowego jest w trakcie, niemniej jednak było tam bardzo przyjemnie, dość cicho (niewielu turystów i kuracjuszy) i bardzo fajnie się poleniliśmy. Beatka poszła robić zdjęcia i została zaatakowana przez potężną ważkę koło stawu w centrum parku. :-) Tam to jest dopiero powietrze! Silnie żywiczne i bardzo natlenione. Właśnie z jego powodu tak bardzo chciałem wrócić do Muszyny:

Ponieważ moja kondycja jest jeszcze cienka, postanowiliśmy w dalszej części dnia pouprawiać turystykę z poziomu samochodu, czyli trochę pojeździć z przystankami tu i ówdzie. Następnym etapem improwizowanej od tej pory wycieczki była Piwniczna. Pojechaliśmy tam z Muszyny drogą nr 971 która po drodze staje się drogą nr 87. Cóż to za trasa! Widoki niesamowite! Droga wiedzie wzdłuż granicy Polski i rzeki Poprad, mijaliśmy między innymi niesamowite miejsce, jakim jest Żegiestów - cel naszej kolejnej wycieczki, zaplanowanej na nieznany jeszcze termin. Trasa pełna oszałamiających widoków zaprowadziła nas do Piwnicznej, gdzie zjedliśmy deser i wypiliśmy kawę, zastanawiając się nad następnym etapem podróży i leniwie popatrując na otoczenie (tam nie było wcale tak odludnie jak przedstawiają zdjęcia, wręcz przeciwnie!):

Postanowiliśmy udać się z powrotem do Gródka nad Dunajcem i tam po drodze zjeść obiad, ale jadąc niespiesznie, zmieniliśmy plany, mając na uwadze to, że pogoda była przepiękna i spodziewaliśmy się wszędzie tłoku. Mijając Stary Sącz, Nowy Sącz, przejechaliśmy przez Gródek nad Dunajcem i pojechaliśmy w stronę Czchowa aby tam zawitać na obiad w dobrze wielu znanej restauracji. Po (jak zwykle w tej „miejscówce”) smacznym obiedzie, przez Jurków i Wojnicz wróciliśmy do domu, gdzie zajechaliśmy około 18:00. 

To były wspaniałe wakacje, które trwały zaledwie dwa dni! Piękne widoki i dokładnie teki wypoczynek, jakiego chcieliśmy. Oby więcej!

P.S. Celowo nie piszę gdzie spaliśmy, gdzie jedliśmy, za ile itp. Jeśli chcecie powtórzyć nasz plan wycieczkowy, to z planowaniem poradzicie sobie sami. :-P


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne