Kiedy nie możesz odpalić auta ▸

technologie Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 05.08.2018 10:40

W zimie mieliśmy raz przykry przypadek z naszym autem. Oczywiście - nie chciało odpalić.

Akumulator nie jest chyba jeszcze w tragicznym stanie ale mimo wszystko przy normalnym użytkowaniu samochodu i po nocnym bardzo mroźnym postoju skurczybyk miał problem z zapłonem. Może to też z powodu jazdy w poprzedni dzień na krótkich odcinkach, z częstym zapalaniem i ponownym gaszeniem silnika.

W międzyczasie Szwagier udzielił cennych porad. Mówił:

"Kiedy w zimie wiesz że jeździłeś cały dzień krótkimi odcinkami, często odpalając samochód i wkrótce potem go gasząc, akumulator mógł się zanadto wyładować. Wtedy, zanim zaparkujesz na noc, przejedź się autem na trochę dłuższym odcinku by doładować akumulator a potem dopiero zaparkuj. To nic że spalisz trochę paliwa ale na drugi dzień, nawet przy mrozie, jest większe prawdopodobieństwo że auto odpali. No i przy parkowaniu wyłącz już światła (o ile sytuacja na to pozwala), nadmuch/klimę i wszystko co na prąd jest w aucie bo wbrew pozorom ma to znaczenie."

Porady ciekawe i okazały się nie takie bez sensu. Po tym jednym przypadku z brakiem prądu rano, rzecz się już nie powtórzyła.

Mimo wszystko tej zimy nabyliśmy sobie do auta tzw akumulator awaryjny (inaczej: kickstarter, powerbank, jump starter itp). Co to jest? Jest to stosunkowo mały i lekki, przenośny powerbank, który umożliwia awaryjne odpalenie auta kiedy w jego głównym akumulatorze zabraknie prądu. My akurat nabyliśmy model firmy Bosma. Na takich rzeczach moim zdaniem nie warto jakoś specjalnie oszczędzać, bo chiński sprzęt może nie mieć wystarczającej jakości i trwałości. Moc takiego jump startera dobiera się do silnika jaki jest w aucie (!) o czym większość chińskich producentów zapomina. :-) No chyba że chcemy targać ciężką walizę. :-)

Dla naszego autka z silniczkiem 1,2 kupiliśmy model CS5264 o pojemności 9900 mAh co w zupełności wystarcza na odpalenie awaryjne naszego samochodu, może nawet dwukrotne (!) Skąd to wiem? W lecie również pojawiła się podobna potrzeba. Autko przypadkiem postało na światłach przez długi czas i akumulator się wyładował. Nasza Bosma odpaliła go bez mrugnięcia okiem i zostało w niej jeszcze 60 procent naładowania!

Inne, równie pożyteczne zastosowania tego małego urządzonka to funkcja zwykłego, dość mocnego powerbanku, którym możemy doładować sobie telefon (nawet dwa równocześnie) czy każdą inną elektronikę z możliwością ładowania jej przez USB. Jest też wbudowana latarka. Samą Bosmę możemy naładować w aucie albo w domu bo w komplecie są odpowiednie zasilacze - sieciowy do domu i wtyk-zapalniczka do auta. W komplecie są też oczywiście kable do podłączenia kickstartera do styków akumulatora w samochodzie oraz wieloparowe złącze do ładowania elektroniki przez USB z możliwością podłączenia przy użyciu Micro USB/Mini USB/Lightning a nawet jest złącze 30-pinowe do starszych urządzeń Apple! Urządzenie jest dość małe, lekkie, ma raczej solidną obudowę, powleczoną dodatkowo antypoślizgową gumą, złącza wyglądają na solidne. Komplet jest fabrycznie sprzedawany wraz z poręcznym pokrowcem dla wygodnego przenoszenia i przechowywania oraz żeby nie pogubić elementów zestawu.

W trakcie paromiesięcznego użytkowania sprzęt spisywał się znakomicie. Jestem z niego bardzo zadowolony, zwłaszcza z powodu jego funkcjonalności. Zamiast kupować zwykły powerbank, moim zdaniem lepiej od razu wyposażyć się w coś takiego, zwłaszcza jeśli jest się posiadaczem auta.

Niniejszy tekst to rodzaj mojej prywatnej obserwacji, nie ma nic wspólnego z testem lub czymkolwiek takim. Nikt mi za ten tekst nie płaci a link do strony producenta jest tu umieszczony dla informacji. Niestety wyszukiwarki internetowe olewają tę firmę i troszkę trudno na nią trafić. Podzieliłem się prywatnym doświadczeniem, ot co. Może się przyda! :-)


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne