Bije im grubo w dekiel ▸

obserwacje Autor: pawel.kruzel@gmail.com (Paweł Krużel), 19.10.2020 10:02

Patrzę wkoło i nie wierzę ... Jedni siedzą cicho i udają że nie ma tematu. Drudzy głośno krzyczą, że to spisek. Trzeci manifestują, że nie dadzą sobie odebrać wolności i nie będą chodzić w "kagańcach". I tak dalej. Psychologowie i socjologowie mają prawdziwe pole do popisu. Mogą zbierać dane i pisać prace naukowe. Może z tego chociaż będzie jakiś pożytek ...? A media? Nadal nakręcają swój "cyrk" i straszą, a to tym, a to tamtym. Do tego dochodzą wszelkiej maści politycy, lobbyści, oraz różni "eksperci", czy raczej "pseudoeksperci", "domowi wieszcze", czy "ewangeliści spisku i zagłady" ...

Teraz czekacie aż napiszę, że kowid to ściema? Nie. Nie napiszę. Napiszę tylko, że te przesadne reakcje ludzi nie biorą się z nikąd. Ludzie zachowują się standardowo, w sposób opisany już dawno przez psychologię i socjologię. Dają się wkręcać w spiralę strachu na przemian z wpadaniem w tryb wyparcia. O co chodzi? Poszperajcie sobie w internecie, popytajcie specjalistów. To wszystko ma swoje wytłumaczenie. Zaprzeczenie i bunt to zachowania normalne w przypadku zderzenia się z chorobą. Jest to zawsze pierwsza reakcja osoby, która będąc dotąd zdrowa, nagle musi stanąć twarzą w twarz z problemem, niekoniecznie u siebie, ale wystarczy że nawet w niekoniecznie dosłownym, własnym otoczeniu. To co obserwuję wkoło, dokładnie tak wygląda. Potencjalne zagrożenie indukuje w ludziach ich reakcje. Bagatelizowanie, wypieranie problemu, czy nawet cyniczne przekonywanie innych dla własnych interesów, że problemu nie ma. 😉 Do tego dochodzi efekt socjologiczny, napędzani podobnym strachem gromadzą się w grupy i nawzajem nakręcają swoje emocjonalne reakcje.

O czym zaś tu piszę? O zamieszaniu w które my, zwykli ludzie, dajemy się wkręcać. A tymczasem sprawa jest wg mnie prosta. Pojawił się wirus, na który nie ma na razie lekarstwa. Wirus jest zaraźliwy i to niestety o wiele bardziej niż grypa. Skutki zarażeniem się są nieprzewidywalne i mogą być również śmiertelne. W celu ograniczania rozprzestrzeniania się tego świństwa, lepiej starać się stronić od ludzi i możliwie ograniczać chwilowo swoje kontakty z innymi. Lepiej łazić w masce do ludzi, bo kichanie, smarkanie, kaszlenie, w masce nie powoduje siania potencjalnie zarażonymi kropelkami śliny na 5 metrów, tylko większość "eksplozji" podczas kaszlu/kichania zostaje na masce. Na masce, którą trzeba zmieniać, bo się brudzi i mokra staje się zupełnie nieskuteczna. Maska owa w bliskiej odległości nie chroni przed rozsiewaniem wirusa, tylko je mechanicznie ogranicza w dalszej odległości - w jakimś tam stopniu. Jeśli maska jest wielorazowa, to trzeba ją prać, czyścić, odkażać, zmieniać w niej filtry, itp. Warto myć trochę częściej ręce i dezynfekować je czymś, bo człowiek potrafi dotykać swojej twarzy bardzo często w ciągu dnia i sam sobie dostarcza wirusy i bakterie ze swoich rąk do podatnych na wchłonięcie ich, miejsc (oczy, usta, nos). Tyle.

A reszta? Te spiski? Bunt? Zaprzeczanie? Albo "lobbing pro-biznesowy"? To bełkot. Nauka mówi, że: "Im dłużej zaprzeczamy chorobie, tym później rozpocznie się proces leczenia". To dotyczy również nas wszystkich, jako zbiorowości. Wirus jest faktem. Skoro nie ma lekarstwa, trzeba starać się nie zarażać siebie oraz innych. Bo inaczej my jako zbiorowość, czyli także Ty albo ja, będziemy mieć na sumieniu tych, których przez naszą nonszalancję się zarażą i w konsekwencji umrą lub będą ciężko chorować. Na tym właśnie powinna polegać nasza solidarność społeczna, by samemu nie indukować zarażania się innych. No, chyba że ktoś nie ma sumienia ...

A jeśli chodzi o strach? Jesteśmy wszyscy jednakowo wystawieni na próbę. Albo mamy "jaja", albo nie. Nie należy też odwagi mylić z nonszalancją, brakiem wyobraźni oraz zwykłym cwaniactwem. 😉 W starciu z wirusem nie mamy wiele do gadania, a strach również nic nie pomoże. Mogą pomóc za to zdrowy rozsądek oraz ostrożność. Chyba dobrze jest się też wysypiać, dobrze odżywiać, dbać o ogólną odporność organizmu, o dobry nastrój, swój oraz innych. Słuchać lekarzy, i to najlepiej specjalistów od wirusologii. I unikać zarazy na ile to możliwe. Ale przede wszystkim omijać tych, którym "bije w dekiel" ... 😆

Powyższy tekst jest moją obserwacją oraz prywatną opinią. Zróbcie sobie z nią, co chcecie. Ale może przynajmniej pomoże komuś w racjonalnym traktowaniu problemu. Bo problem istnieje, mimo tego, jak mocno niektórzy by mu zaprzeczali.


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne