Wojtek, czas rozpieprzyć system! ▸

muzyka Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 10.01.2016 6:49

Mam ogromny szacunek do Wojtka Olszaka za talent, dorobek i umiejętności. Jest to jedna z osób w tym kraju, której nie znam osobiście, ale od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku akurat bardzo chciałbym poznać.

Przeczytałem felieton o słuchu młodych wokalistów, w którym pisze on o fałszującej uparcie młodzieży, oraz szkodliwym wpływie nowoczesnych technologii na twórców współczesnej muzyki. W skrócie - Wojtek to cudowne dziecko muzyki, genialny kompozytor, aranżer oraz czujny realizator dźwięku i producent muzyczny. Pracował z wieloma. Tymi ze „świecznika”. Sami sobie sprawdźcie.

Cóż. Nie sposób się nie zgodzić z tym, że tezy postawione przez Wojtka są nie dość, że interesujące, to godne zastanowienia… Ale ja dorzuciłbym do tego garnka „pomyj” jeszcze swoją łyżkę „dziegciu”.

Zapewne niewielu z Was wie o czymś takim jak standard strojenia instrumentów, skąd się wziął i po co. A tymczasem temat jest ciekawy. Jest w internecie mnóstwo opracowań na ten temat, więc jeśli ktoś chce, dokopie się do odpowiednich materiałów. Ja akurat chciałbym wspomnieć o tej bardziej „spiskowej” części tematu. Już widzę, jak się niektórym z Was oczy otwierają z zaciekawienia. Wszak jest niedzielny poranek, gdy piszę ten tekst i ktoś po przeczytaniu słowa „spisek” może tak zareagować. ;-) Więc do rzeczy.

Jak wiemy, kiedy ktoś stroi sobie gitarkę do stroika, używa do tego wzorcowego zestawu dźwięków o częstotliwościach, opartych o standardowy dźwięk A, który ma częstotliwość 440Hz. Pozostałe dźwięki są wyliczone na tej podstawie oraz zaprogramowane, czy ustawione w stroiku. Piszę tak w możliwym uproszczeniu, rzecz dotyczy zarówno stroików wydających z siebie dźwięki, jak i tych, które informują nas o aktualnie strojonym przez nas dźwięku w gitarce, za pomocą różnego rodzaju wskazówek czy wyświetlaczy. Jeśli gracie na czymś, to kojarzycie, „o co kaman”. Tak, o to 440Hz się tu rozchodzi.

A-440Hz stało się standardem i podstawą strojenia instrumentów, bo taka była zachcianka możnych tego świata. Można o tym przeczytać w internecie. Ja nie będę się tu rozpisywał o spiskach, bo nie w tym rzecz. Rzecz natomiast w tym, że, znowu w uproszczeniu, kiedy opieramy strojenie instrumentu o wspomniany wzorzec, poszczególne dźwięki w instrumencie posiadają częstotliwości, które matematycznie wyrażają się poprzez liczby nie całkowite. Takie z wartościami po przecinku. Otóż to. Do tego zmierzałem tym „wodolejskim” tekstem!

Cały świat od czasu ustanowienia standardu strojenia instrumentów, zmaga się uparcie i nieskrycie, wokalnie i instrumentalnie z całą gamą popieprzonych częstotliwości nie całkowitych. Kontynuując niejako artykuł Wojtka, zastanawiam się, czy gdzieś w tym temacie nie tkwi problem, który powoduje, że te zmagania się z dźwiękami stają się takim problemem dla coraz mniej wyedukowanej muzycznie „dzieciarni”. Wszak takie strojenie instrumentu nie ma nic wspólnego z naturalnością! Dla mnie jest to swoista zemsta na biednych muzykach za to, że zachciewa im się grać, czy śpiewać.

Kiedy pogrzebiecie trochę w internecie, dotrzecie może do remedium na ten chory system. Może nim być zastosowanie standardu strojenia od dźwięku A-432Hz. Dlaczego? Bo znikają ułamki po przecinku w matematycznym opisie dźwięków - wszystkie dźwięki mają w tym stroju częstotliwości, które są liczbami całkowitymi!

Osoby, które promują ten “inny standard”, kierują nas często do „ślepych” testów, w których można się przekonać co do tego, jaka jest różnica w brzmieniu tego samego utworu w oryginalnym A-440 oraz gdy całość została cyfrowo przestrojona tak, aby była zgodna ze strojem A-432. Pozwoliłem sobie na wykonanie takiego ślepego testu z moją Panią. Akurat moja Pani ani głucha nie jest, ani nie ma „dębowego ucha” i śpiewa „jak człowiek”. Zapodałem „ślepy” test i zapytałem który utwór dla niej lepiej brzmi oraz jakie słyszy różnice. Co się okazało? Zadziwiające! Nie dość, że Pani wybrała bez wahania utwór w A-432, to na dodatek potwierdziła doznania innych osób poddanych temu samemu „ślepemu” testowi. A to, że wokal brzmi jakoś bardziej naturalnie, albo że brzmienie całości jakieś takie mniej zgrzytliwe itd, itp. Na temat wyników takich „ślepych” testów poczytacie sobie w internecie a może sami sobie zapodajcie taki test.

Tu pora wrócić do spisku. Wyobraźmy sobie, że jakiś mega bogaty idiota kiedyś okaleczył całą rzeszę ludzi, zmuszając ich do emitowania na wszystkim, co się da nienaturalnie brzmiących nut. Taka teza. Co, jeśli tak się właśnie stało? Przy po prostu skandalicznie szmatławym umuzykalnieniu całych pokoleń dzieci, w połączeniu z apoteozą lenistwa oraz „bezstresowego wychowania”, w towarzystwie nowoczesnych technologii i w dobie „srempetrzy”, mamy co? Koszmar. Coraz bardziej leniwe, głuche oraz kompletnie niedouczone muzycznie całe pokolenia dzieci, zmagające się z dźwiękowymi ułamkami …


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne