Wojenki gitarowych dzieci ▸

nagrania Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 13.03.2023 9:23

W "Internetach" od nie wiadomo jak długiego czasu trwa wojenka analogowych purystów z cyfrowymi innowatorami. Kłótnia o to, które brzmienie jest "lepsze", co jest ogólnie "lepsze" dla gitary.

Tymczasem spora część gitarzystów w ogóle nie ma pojęcia o kreowaniu brzmienia za pomocą gitarowego sprzętu. Stąd wielu z nich ucieka od współczesnych multi-efektów, bo ich ogromne możliwości są dla nich po prostu zbyt przytłaczające. Kreowanie własnego gitarowego brzmienia to taka sama sztuka jak granie, trzeba się tego uczyć. Tymczasem ktoś, kto zawsze improwizuje w tym zakresie, nie ma pojęcia o charakterystycznych cechach różnych urządzeń - wzmacniaczy, kolumn, mikrofonów, kostek - nie może przewidywać swojego docelowego brzmienia i nad nim panować. Nie dokonuje po prostu świadomych decyzji w tym zakresie.

Taki przykład: kompresor w kostce, np MXR® Dyna Comp® (obecnie pod marką Dunlop®), to NIE JEST TO SAMO co np. jakiś kompresor od Boss®, pomimo tego, że obie takie kostki służą z grubsza do robienia tego samego. Jednak różnice w ich działaniu są na tyle odczuwalne dla gitarzysty, że już taka pozornie prosta kostka zmienia wiele (!). Abstrahując od tego, że niewielu gitarzystów używa świadomie kompresora, a to do okiełznania dynamiki gitary, czy wręcz kreowania jej brzmienia (!). Oczywiście o takich rzeczach trzeba najpierw wiedzieć ...

Nie ma tu znaczenia czy gitarowe brzmienie będzie kreowane za pomocą czysto analogowych urządzeń czy ich cyfrowych odpowiedników. Ktoś kto nie potrafi skutecznie i kreatywnie poustawiać w szeregu trzech, czy czterech urządzeń analogowych, nie da sobie rady z cyfrowym multi-efektem (!).

Owianą mitami cechą urządzeń cyfrowych, dyskwalifikującą je do używania przez analogowych purystów jest tzw "latencja", czyli opóźnienie pomiędzy dźwiękiem (sygnałem elektrycznym) pojawiającym się na wejściu cyfrowego urządzenia a dźwiękiem (sygnałem) na jego wyjściu. Czy czysto analogowy tor gitarowy posiada jakąś latencję? Otóż - POSIADA. Nie jest kwestią istnienie latencji jako takiej, tylko czy ona przeszkadza w grze, czy nie. Czy ją w ogóle odczuwamy podczas gry i czy ma ona na nią wpływ.

Kolejną cechą, rzekomo wynoszącą sprzęt analogowy ponad cyfrowy jest "oryginalność brzmienia", wzorcowość. Oryginalność? Wzorcowość? A co to jest w przypadku urządzeń analogowych? Trzy wzmacniacze lampowe jednego typu i z jednej serii będą brzmieć inaczej przy tych samych ustawieniach. Użycie korektora barwy we wzmacniaczu zmienia jego brzmienie w sposób zasadniczy. Więc pytam: o jaką "oryginalność" czy "wzorcowość" chodzi? Trudno się pogodzić z faktem, że wszystko jest tak naprawdę rzeczą względną i nie istnieje coś takiego jak wzorcowe brzmienie konkretnego modelu wzmacniacza. Owszem, istnieje zbiór niuansów, które stanowią o zgrubnym charakterze brzmienia. Zbiór niuansów, które odróżniają np brzmienie typu Mesa Boogie® od Marshall®.

Jako podsumowanie - para pytań. Jaki sens dla kogokolwiek ma prowadzenie bezsensownych przepychanek co do wyższości jednego rodzaju sprzętu nad innym, skoro brzmienie jako takie to zawsze rzecz gustu? Jakie i dla kogo ma w ogóle znaczenie sprzęt użyty do wykreowania gitarowego brzmienia? Liczy się chyba efekt końcowy, prawda? Albo coś brzmi atrakcyjnie dla słuchacza, albo nie i to wydaje się być najbardziej istotne. Pozostaje jeszcze komfort użytkowania, ale to temat na oddzielny tekst. Nie biorę tu oczywiście pod uwagę snobizmu użytkowników gitarowego sprzętu, bo ma on na brzmienie tyle samo wpływu co wybujałe wyobrażenia niektórych gitarzystów o samych sobie. 😆

Dla mnie osobiście analogowy puryzm zaczyna mieć tyle samo sensu co zmuszanie się do używania w malarstwie farb o składzie chemicznym np. z XVI wieku. Czy to będzie miało istotne znaczenie dla efektu końcowego, czyli obrazu ...? Wątpię. Odbiorca sztuki nie bada farb, tylko zachwyca się namalowanym nimi obrazem oraz kunsztem artysty. Tym bardziej, rodzaj użytych farb nie ma znaczenia w przypadku smarowania bohomazów przez dziecko. A internetowi, gitarowi dyskutanci są często właśnie tacy. Jak dzieci ... 😆

Chcesz zbluzgać ten tekst? Nie ma sprawy -> TUTAJ


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie

Aby się ze mną skontaktować, wypełnij poniższy fomularz. Dziękuję!

⚠️ Skorzystanie z powyższego formularza oznacza że wyrażasz zgodę na przetwarzanie twoich danych osobowych przez Administratora danych osobowych - Paweł Krużel. Przejrzyj Informacje prawne.


©  2024 - Paweł Krużel
Informacje prawne