Telegram Messenger po dłuższym czasie użytkowania ▸

technologie Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 08.06.2017 19:35

Postanowiłem wrócić do pisania. Blog to fajne narzędzie, aby samemu zanotować swoje myśli, czy komuś przekazać coś istotnego w formie szerszej niż zwykły wpis na Fejsie.

Jak niektórzy z Was wiedzą, używam komunikatorów internetowych od lat. Dlaczego? Bo są mi potrzebne. Najpierw było GG (GaduGadu) - od samego prawie początku jego istnienia. Potem przesiadłem się na Tlen, bo kierunek rozwoju GG mnie zaczął wkurzać. Ponieważ przez Tlen mogłem poczatować z użytkownikami sieci GG, było mi to bardzo na rękę. Potem przesiadłem się komputerowo na Mac i musiałem porzucić Tlen i poszukać jakiejś alternatywy, która obsługuje GG. Zacząłem używać Kadu. Ale czasy się zmieniają, człowiek zapragnął mieć w telefonie to samo co w komputerze, no i żeby to się ze sobą synchronizowało, no wiecie, wygoda. A w ostatnim czasie coraz ważniejszą dla mnie sprawą zaczyna być prywatność.

Większość z was używa po prostu facebookowego Messengera. Do pewnego czasu to było nie najgorsze rozwiązanie i takie fajne, bo powiązane z najbardziej popularną platformą społecznościową. Funkcje Messengera ewoluowały i potrafił nawet podważyć niekwestionowaną dotychczas jeśli chodzi o rozmowy wideo pozycję Skype (!). Ale ma w mojej opinii dwie wady. Pierwsza to nieograniczony wręcz wgląd w naszą komunikację, prywatne wiadomości itp, którymi tak naprawdę nie chcielibyśmy się dzielić z nikim innym tylko z adresatem ... No tak, zaraz ktoś mi powie, że Facebook ma gdzieś naszą komunikację. Nic bardziej błędnego! A na pewno ja w to nigdy nie uwierzę. :-) Skoro tak wiele czerpie się z treści naszych postów na Facebook-u i używa się tych danych do różnych celów, to dlaczego inaczej miało by być w przypadku prywatnej komunikacji ... ?

Z tego również powodu nie posiadam w telefonie czy tablecie aplikacji Facebook. Od dłuższego czasu. Nie używam też facebookowego Messengera. W zupełności wystarcza mi możliwość odpalenia Facebook’a w przeglądarce internetowej, czy to w komputerze, czy w telefonie. A komunikację powierzam komunikatorowi, który wreszcie wybrałem jakiś czas temu.

Wybrałem Telegram. Czemu? Pierwsze powody, dla których postawiłem na niego były proste. Chciałem mieć to samo w telefonie i w komputerze. Wymóg absolutny. I oczywiście to działa. Działa jak marzenie! No i nie muszę już uruchamiać facebook’a aby prowadzić komunikację.

Nie muszę się też narażać na śledzenie moich prywatnych wiadomości przez Facebook-a Google itp, bo Telegram to komunikator, którego funkcjonalność jest skupiona na prywatności. Jak to działa? Po pierwsze, cała nasza transmisja jest szyfrowana domyślnie. Po drugie można uruchomić tryb w którym nie pozostają żadne ślady transmisji na serwerach Telegrama, komunikaty są kierowane jakby bezpośrednio do urządzenia adresata naszej wiadomości. Szyfrowanie dotyczy także załączników, czyli zdjęć i plików, które wysyłamy, czatów grupowych oraz ... rozmów głosowych, które od jakiegoś czasu są dostępne w tym komunikatorze.

Nie każdemu potrzebne są funkcje, które opisywałem, ale ja nie mogę bez niektórych z nich żyć. Przesyłanie plików komunikatorem to też dla mnie jedna z ważniejszych funkcji, a Telegram radzi sobie z tym znakomicie. Można wysyłać nawet bardzo duże pliki, archiwa ZIP itp. Czego brakuje? Oczywiście rozmów wideo. Od lat z nich wszyscy korzystamy za pomocą Skype, Facebook Messengera, Mac-owego Face Time czy komunikatora Whatsapp. Mam nadzieję, że twórcy Telegram-a w końcu dostarczą nam i tę funkcję. Wtedy byłby to dla mnie komunikator niezastąpiony. Obecnie korzystam z Whatsapp do rozmów wideo. Działa. Ale pozostałą komunikację prowadzę tylko przez Telegram. No właśnie. Dlaczego nie Whatsapp? Przecież on też od jakiegoś czasu ma aplikację na komputery. Na co mi jakiś tam Telegram? Ha! Ta aplikacja desktopowa Whatsapp to szajs. Wyobraźcie sobie, że aby otrzymywać komunikaty na komputerze, komunikator Whatsapp musi być uruchomiony cały czas na naszym telefonie! Nie można go wyłączyć, bo wtedy nic nie dochodzi na komputer. Wiecie co to oznacza? Bateria w telefonie będzie się szybciej rozładowywać. Tak, o wiele szybciej, sprawdziłem. A to jest niedopuszczalne! No i jeszcze jedno - platforma Whatsapp jest od jakiegoś czasu własnością ... Facebook-a. Wiecie co to dla mnie oznacza. Ograniczone zaufanie co do prywatności, ot co. :-) Jak problem z rozładowującą się szybciej baterią rozwiązali twórcy Telegrama? Jakoś rozwiązali. Co prawda jakaś jego część działa w tle, ale dla baterii w moich kolejnych telefonach nie jest to zbyt wielka różnica. No i nie ma znaczenia, czy Telegram jest włączony na telefonie, czy nie, komunikaty i powiadomienia przychodzą zawsze, zarówno na telefon jak i komputer.

Częściowo już napisałem o tym, czego oczekuję po funkcjach komunikatora. Czaty tekstowe, przesyłanie plików, komunikacja głosowa czy wideo, poszanowanie prywatności oraz synchronizacja aktywności między komputerem i telefonem. Oprócz wideorozmów, Telegram dostarcza mi to wszystko. Działa płynnie i bez zarzutu od początku jego przeze mnie użytkowania. Nigdy nie miałem z nim żadnych problemów. Oczywistą zaletą jest to, że Telegram jest aplikacją wieloplatformową. To znaczy, że można go odpalić na prawie wszystkim. Komputery z Windows, Mac, Linux, telefony z iOS, Android a nawet Windows Phone. Cały czas trwają prace nad wersją dla Blackberry, są już jakieś wersje, ale trudno mi powiedzieć która z inkarnacji jest najbardziej funkcjonalna i niezawodna. W nagłym wypadku można też odpalić ten komunikator po prostu w przeglądarce internetowej (!!!). Jak widać, nie mam się co obawiać że potencjalny rozmówca nie będzie mógł skorzystać z Telegrama. Może, jeśli tylko zechce. Funkcje programu są bardzo rozbudowane, choć proste w obsłudze i nie chcę ich tutaj przedstawiać. Najlepiej spróbować samemu. Napisałem głównie o swoich potrzebach.

Fajną funkcją jest możliwość opublikowania w internecie swojego “profilu na Telegramie”. Taki profil można umieścić na stronie internetowej, Facebook-u itp. Profil w moim wypadku wygląda tak: https://t.me/pawell0. Jego kliknięcie powoduje przekierowanie do strony internetowej, która umożliwi skontaktowanie się ze mną przez Telegram (jeśli się oczywiście samemu posiada profil w Telegramie), bez dodawania mnie do kontaktów itp. Mój profil w Telegramie jest stale obecny w moich informacjach profilowych na Facebook-u. Przyda się pamiętać, nigdy nie wiadomo, czy nie zechcecie się ze mną nagle skontaktować na Telegramie a mój numer telefonu gdzieś się zapodział i nie ma go w waszym telefonie ... ;-)

Wady? Nie ma programów bez wad. Podstawową wadą Telegrama jest brak interfejsu w języku polskim. Tak, wiem. Dla wielu z was jest to wada nie do przejścia. Ale czy na pewno? Osobiście prowadzę komunikację z dwoma osobami i to z jedną bardzo często, które to osoby prawie zupełnie nie rozumieją angielskiego! Telegram jest na tyle prosty w obsłudze i intuicyjny, że obie te osoby radzą sobie z jego obsługą bez problemu. Innych wad na razie nie wykryłem. Wszystko działa bez zająknięcia.

Czas na podsumowanie. Używam tego “ustrojstwa” od jakiegoś czasu i jest to dla mnie teraz sprawa tak oczywista, że w ogóle nie wyobrażam sobie żeby Telegrama nie było. Inne komunikatory są zbędne, bo okazjonalna, wymuszona koniecznością komunikacja na Facebook-owym czacie przez przeglądarkę internetową jest w większości przypadków dla mnie wystarczająca. Prawdziwą “prywatę” mam na Telegramie i nie chcę inaczej. Co do rozmów wideo - trudno, poczekam aż je uruchomią a do tego czasu jestem niestety skazany na Whatsapp albo ostatecznie Skype (należący obecnie do Microsoftu i strasznie kulawy). A w całkowitej ostateczności - zawsze można skorzystać z tradycyjnego e-maila, czy ... po prostu zwykłego telefonu. ;-)

Łapcie mnie na Telegramie, może się wam spodoba! P.S. Ten tekst to moja własna inicjatywa, nie jest to żadna reklama i nie czerpię z powodu jego napisania żadnych korzyści poza własną satysfakcją ... :-P


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne