Tego na szczęście nikt nie czyta ▸

obserwacje Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 05.07.2020 17:41

Tak sobie patrzę na przebieg prezydenckich zmagań wyborczych i rozmyślam ...

Jesteśmy po pierwszej turze, którą wygrał Andrzej Duda, by razem z Rafałem Trzaskowskim wejść do drugiej. Dziś został dokładnie tydzień do finalnego głosowania w drugiej turze wyborów. Z racji tego, że co najmniej nie sympatyzuję z partyjnymi kandydatami na prezydenta, większość narracji pierwszej części kampanii wyborczej z grubsza spłynęła po mnie jak woda po kaczce. W międzyczasie obserwuję sobie, co ludzie publikują na temat wyborów w mediach społecznościowych, czasem co się ukazuje w różnych portalach, tu i tam. Czasem sobie też z kimś porozmawiam o tym co w trawie piszczy.

Wojna polsko-polska trwa w najlepsze. Tzw. "twarde elektoraty partyjne" nie posiadają kompletnie dystansu do poczynań frakcji, które popierają. Uważają, że "Tylko nasi myślą prawidłowo i to oni właśnie chcą dobrze dla Polski. Ci inni, to nie dość że przeciwnicy polityczni, to jeszcze wrogowie Polski." Widać to było po ogłoszeniu wyników głosowania w pierwszej turze ale i widać nadal, bo kampania trwa. Zewsząd leje się cynizm w czystej postaci, szczególnie z partyjnych, kampanijnych haseł. Obietnice, obietniczki, jak zwykle, z "lewa" oraz z "prawa". Trwa wyniszczająca naród wojna propagandowa. W powietrzu wiszą zacietrzewienie, buta oraz nienawiść.

Jak nigdy dotąd, widać jak bardzo ludzie mają namieszane w głowach propagandą polityczną oraz socjotechnicznymi sztuczkami zarówno polityków jak i niektórych związków wyznaniowych. Nikt za bardzo nie patrzy na to, co nas jako mieszkańców krainy zwanej Polską łączy, za to większość obywateli skupia się na tym, co dzieli. Wydaje się, że jedyną rozsądną opcją w tych wyborach był rodzący się ruch obywatelski Szymona Hołowni, który, słowami przywódcy, na to co nas łączy właśnie chciał i nadal chce zwrócić oczy i serca wyborców. Niestety Szymon Hołownia "odpadł" w pierwszej turze wyborów, choć obiecującym wydaje się to, że udało mu się zgromadzić wokół siebie niebagatelne poparcie w postaci około dwóch milionów siedmiuset tysięcy głosów obywateli, przy frekwencji około 64%. Jednak wygląda na to, że jeszcze nie pora by zaczęto dostrzegać fakt, że najwyższa już pora na gruntowne zmiany w polskim życiu publicznym, że czas na zrewidowanie i ochłodzenie nazbyt radykalnych obywatelskich poglądów i postaw, oraz to, że nie żyjemy w oderwaniu od reszty świata i pora się "ogarnąć". 

Liczne sygnały mówią, że prawdopodobnie wiele "zewnętrznych czynników" miesza grubo w Polsce dla własnych interesów, co w sposób widoczny odbija się na polskiej polityce oraz poczynaniach partyjnych funkcjonariuszy. W tym świetle nieprzypadkowe wydają się być posunięcia oraz hipotetyczne plany obozu rządzącego aktualnie w Polsce. Oczywiście celowo pomijam szczegóły, kto jest sprytny, zacznie kojarzyć fakty. Ale o powyższym nadal się jeszcze niewiele mówi i mało kto dostrzega te niezbyt wyraźne jeszcze symptomy działania obcych wpływów. Nadal nie jest jasne, kto, zarówno w kraju jak i poza jego granicami jest sprzymierzeńcem, kto wrogiem, który chytrze manipuluje nastrojami. Nadal zbyt mało jest pośród obywateli osób przekonanych do tego, że chore ambicje pełzającej dyktatury mogą pogrzebać i gospodarkę i demokrację.

Nadchodzący kryzys gospodarczy może jednak wiele zmienić w postrzeganiu rzeczywistości wśród polskich obywateli. Nie jest on jeszcze zbytnio odczuwalny na codzień, choć mówi się i pisze o tym, że np zamknięto jakąś galerię handlową i że coraz więcej bezrobotnych. Kryzys wyraźnie odczuwalny mógłby sprawić że ludzie zaczęliby zadawać sobie nawzajem i władzy pytania o przyczyny i winnych stanu rzeczy. Póki co, pozostaje czekać na finałowe głosowanie w wyborach i werdykt: czy będziemy nadal płynąć na wschód, czy zmieniamy kurs. 

Szczerze mówiąc mnie się nie uśmiecha płacenie w rublach, albo juanach, a autorytarny system państwa jest obcy mojemu światopoglądowi. Wszak wychowałem się w "Komunie" i z perspektywy porównania jej z życiem w jeszcze demokratycznym kraju i gospodarce rynkowej, wiem czym ona pachnie. Natomiast obecna władza chciałaby zjeść ciastko i nadal mieć to ciastko. Chciałaby aby kwitł rynek, ale taki, nad którym ona będzie mieć pełną kontrolę. Obecna władza chciałaby móc nadal udawać że dyktuje warunki możnym tego świata, by za chwilę, jak gdyby nigdy nic, pożyczać od nich kasę na swoje autorytarne fanaberie. Brzmi to lub wygląda znajomo ...? Szkoda że tak mało ludzi to widzi i rozumie, szczególnie pośród tych, którzy twierdzą, że ponad wszystko cenią naszą wywalczoną z trudem wolność ... Piszę, co myślę, zgłębiając hipotetyczne, mroczne scenariusze. Być może na szczęście nikt tego nie czyta. Na szczęście dla mnie. ;-)


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne