Polaczkowo czyli hejt w muzycznym światku ▸

muzyka Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 11.08.2018 10:29

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem napisania tekstu na temat zjawiska zwanego „hejtem”, czyli popularnego szczególnie w naszym kraju krytykanctwa.

Czekałem na impuls którym ostatecznie był film na youtubowym vlogu pewnej mojej znajomej perkusistki.

W sprawie hejtu chyba nikt z nas nie jest bez grzechu (prawda?). :-D Każdemu z nas się kiedyś zdarzyło choć raz w przypływie jakiejś frustracji, mając akurat zły humor, „zjechać” jakiś tekst czy film, tak zupełnie bez powodu w zasadzie … Przyznaję, mnie raczej też to nie ominęło. Obawiam się że osoby które nigdy tego nie zrobiły stanowią nikły wyjątek w naszym społeczeństwie. ;-)

Ponieważ zajmuję się muzyką, ten tekst będzie dotyczył hejtu w tej akurat dziedzinie. Hejt w muzycznym światku. A może w wypadku Polski - w muzycznym piekiełku.

Polska pod tym względem jest dość specyficzna. Odkąd w jakiś sposób uczestniczyłem w muzycznym światku, najpierw lokalnie a potem trochę bardziej ogólno-krajowo, zauważyłem że polska zazdrość oraz zawiść akurat w tym muzycznym światku jest powszechna i jakże otwarcie wyrażana. Polska zazdrość oraz zawiść wymaga aby w mniej lub bardziej zawoalowany sposób mówić o swoich kolegach z branży niezbyt miłe słowa. Oczywiście do osób trzecich. Oczywiście za plecami zainteresowanych. Tak było, jest i będzie. Akurat jeśli chodzi o poziom plotkarstwa, Polska, wydaje mi się, nie odstaje od europejskiej średniej. ;-) Dlatego nie widzę powodu aby pisać o plotkach. ;-)

Dawno temu, jeszcze kiedy hejtu w internecie było mało, zauważyłem że polska zazdrość i zawiść zbiera swoje żniwo. Mało kto mówi o kolegach dobre rzeczy. Mało kto chwali dokonania kolegów z własnego podwórka, no, chyba że już umarli i teraz trzeba o nich powspominać. Wtedy nie da się pohejtować, bo o zmarłych przecież nie wypada mówić źle! :-) Poza tym skłonność Polaka do bycia ekspertem w każdej dziedzinie, przekonanie o własnej nieomylności oraz posiadaniu „jedynego słusznego patentu” na wszystko jest dodatkowym niebagatelnym elementem całej tej hejtowej układanki. Nie powiem żeby mi się to podobało. Owszem nieraz prowadziłem szerokie dyskusje na forach na różne tematy. Impuls wyrażenia własnej opinii potrafi być bardzo silny! Ale takie dyskusje się nigdy nie kończą a tym bardziej rzadko kiedy kończą się zwykłą wymianą opinii. Kiedy w wyniku własnych obserwacji zrozumiałem że „ilu Polaków tyle opinii” i mało kogo udaje się przekonać do logicznych argumentów, dałem sobie spokój z dyskusjami …

Natomiast od jakiegoś czasu śledzę przeróżne profile muzyków na różnych platformach, z całego świata. Naprawdę różne profile, od początkujących muzyków do profesjonalistów. Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy, pośród komentarzy anglojęzycznych rzadko kiedy przeczytałem cokolwiek niemiłego, krytykującego a o tzw hejcie nie było nigdy mowy! No dobra, albo ja miałem takie szczęście albo po prostu z jakiejś przyczyny rzadko kiedy coś takiego występuje (!). A tak, moi niemili!

Zacząłem się zastanawiać dlaczego tak jest. Czy można inaczej niż my to robimy. No, można, bo to widać że można! A dlaczego my tak nie robimy? Powody są powyżej - że wspomnę raz jeszcze - frustracje, skłonność do komentowania, spierania się oraz odreagowywania na innych, przekonanie o byciu ekspertem oraz do posiadania niezbitych argumentów, itd …

Od jakiegoś czasu staram się uczciwie prowadzić eksperyment na samym sobie. Na początek wyzbyłem się zazdrości ale to konkretnie zrobiłem już całe lata temu. To że to zrobiłem wydaje się być solą w oku wielu ludzi. Nie rozumieją tego. Mylą zazdrość oraz zawiść z ambicją ale to już jest ich problem. Staram się pracować nad sobą mając świadomość polskiej mentalności. Rozumiem że hejt to gó♦no i generalnie się wystrzegam. O dokonaniach swoich kolegów nie mówię wiele i staram się komentować je wyłącznie pozytywnie lub nie mówić nic. Nie wspomnę o znajomych z internetowych platform, tam tym bardziej albo pozytywnie albo wcale. Sprawia mi to wiele satysfakcji ale budzi też podejrzliwość oraz zdziwienie w oczach moich rozmówców w realu. Tak, to się daje zauważyć! Niestety większość jeszcze nie zakumała że warto próbować iść „pod prąd”. ;-)

Moja znajoma w swoim vlogu poruszyła bardzo istotną kwestię. Bezmyślnie i odruchowo hejtując robimy krzywdę nie tylko innym ale również sobie samym. Zgadzam się z nią w tej kwestii w 100%! Hejt jest zjawiskiem trującym, zatruwającym powietrze i życie na planecie. Jeśli jesteśmy obywatelami planety a nie tylko Polaczkowa, może warto ugryźć się w porę w język i nie hejtować? Może warto być miłym i wspierać innych oraz mówić o nich dobre rzeczy, nawet jeśli im zazdrościmy osiągnięć? Może warto próbować przekuwać negatywy jakimi są frustracja, zazdrość oraz zawiść w pozytywne dążenie do osiągania własnych życiowych celów …?


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne