Na otrzeźwienie ▸

muzyka Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 02.11.2020 11:50

Google zamknęło swój sklep z muzyką w formacie MP3. Od tego momentu już nic nie będzie takie samo. 

I to bynajmniej nie przez Google, ani nie przez MP3. Jest to pewien istotny sygnał. Nadeszła nowa era. Era szajsu. Goownolucja dokonała się bez jednego protestu, czy wystrzału. Zmieniły się zasady dystrybucji muzyki. Zaszły też zmiany w sposobach jej odtwarzania jak i podejście do jej tworzenia. Najlepiej przyjmuje się w uszach muzyczne guano. A guano to odtwarza się w większości przypadków strumieniowo na smartfonach, komputerach i tabletach z marnymi głośniczkami, nierzadko mono - na jednym małym, gównianym głośniczku w telefonie, albo na słuchawkach dołączanych do telefonów, które obok słowa "jakość" nawet nie "przemknęły cichaczem".

Mój kolega od jakiegoś czasu próbował zakupić sobie nowy laser do odtwarzacza CD, który jest częścią jego domowego systemu audio. Bez powodzenia. Wiecie co to odtwarzacz CD? Może jeszcze macie coś takiego w aucie. Odtwarzacz CD, taki sprzęt, na którym muzyka brzmi jeszcze dobrze, o ile została stworzona przez fachowców i jeśli jeszcze na dodatek odtwarzacz ten podłączony jest do w miarę dobrego wzmacniacza z porządnymi kolumnami głośnikowymi, lub równie godnymi głośnikami w samochodzie. Niestety, ten rodzaj sprzętu odchodzi do lamusa. Jakość odchodzi do lamusa. Dbałość o jakość odchodzi do lamusa. Nawet lamus w tej dziedzinie odchodzi do lamusa.

Co pozostaje nam, melomanom? O płytach winylowych w ogóle nie wspominam, celowo zresztą, bo szkoda nawet wspominać. Dostępność winyli jest jeszcze mniejsza i trudniejsza niż jakiejkolwiek muzyki w cyfrowych formatach, a fanów winyli również jak na lekarstwo. A wie ktoś w ogóle co to płyta winylowa, albo gramofon ...? Pozostaje np granie "w cyfrze" z MP3, AAC oraz odtwarzanie muzyki ze strumieni, czy z pewnego portalu na literę "Y", w ogromnej przewadze z fatalną jakością, nie mającą często nic wspólnego z tą z CD. Ewentualnie można korzystać z plików FLAC lub WAV (kto w ogóle wie co to jest?), o ile mamy do tego odpowiedni sprzęt oraz przede wszystkim dostęp do muzyki w takich formatach. Najlepiej legalny i w miarę niedrogi. Znacie taki? Chętnie się dowiem. Osobiście jestem trochę przerażony, bo dostępność niektórych nagrań stała się bardzo problematyczna! Ostatnio, próbując legalnie nabyć pewien album w wersji cyfrowej znanego szeroko artysty, wydany w 2011 roku, zderzyłem się ze ścianą. Oczywiście udało się namierzyć go w wersji CD na zagranicznych aukcjach, ale jak długo będzie trwał ten stan? Każdy towar się kiedyś kończy. Ile może być takich płyt, które nie są dostępne do nabycia on line w wersji cyfrowej? Mnóstwo. Następuje pewien kryzys w dostępności nagrań. I on się będzie szybko pogłębiał.  Czy mam rozumieć, że z powodu zmierzchu sklepów z muzyką cyfrową mamy powrócić do pirackich praktyk i pobierać za darmo i nielegalnie muzykę z sieci ...? Albo pożyczać od znajomych i kopiować? A jeśli nie chcemy?

Bo niektórzy z nas to ludzie cywilizowani, którzy rozumieją, że za towar należy się zapłata, a za towar dobrej jakości - tym bardziej. Za dobrej jakości i porządną muzykę fajnie jest zapłacić i to bynajmniej niekoniecznie milion monet! Bo w ten sposób również wspiera się artystę. A rynek "dobrej jakości" zaczyna przypominać sklepy jubilerskie. Z drugiej zaś strony, przyzwyczaja się nas do płacenia groszy w ryczałcie za dostęp do nieprzebranych pokładów różnych dźwięków na platformach strumieniowych. To jest ten nowy model rynku muzycznego: "dużo, tanio i byle co". Rozumiecie, do czego zmierzam? To jest jak z tym towarem w pewnej sieci sklepów na cztery litery, startując od litery "L". W Niemczech jakoś dziwnie ten sam towar jest dostępny w zdecydowanie lepszej jakości niż np w Polsce ... Więcej "ryby w rybie", itd. Tak samo jest teraz z muzyką. Nowego "towaru" jest mnóstwo i tanio, ale jakość i treść coraz bardziej gówniana. Odwiedziłem ostatnio pewien serwis z muzyką on line, zawierający nieprzebrane pokłady muzyki, tworzonej przez, w większości, niszowych twórców. Po przesłuchaniu we fragmentach z trzydziestu może płyt, byłem przerażony. Co za koszmarne, wtórne oraz byle jakie gówno tworzą ci ludzie! I jak ciężko wyłowić z tego oceanu jakieś perły! Podaż możliwości w tworzeniu muzyki w domach zgotowała nam zalew rynku pseudo-sztuką, wytwarzaną przy pomocy klawiatury komputerowej i myszki. Coraz mniejszy widzę natomiast sens w tworzeniu czegokolwiek wartościowego w tej dziedzinie, bo popyt na sztukę przez nawet troszkę większe "S", kurczy się dramatycznie (!).

Ta ogólna tendencja w promowaniu i podaży szajsu jest bardzo widoczna. Niedługo dotrzemy do tego punktu, gdzie będziemy się cieszyć jak małpy z gównianego "pitu-pitu" popierdującego z byle głośniczków, jak z wody w kranie, której na Ziemi zabraknie być może jeszcze szybciej niż dobrej muzyki. Zanika też powoli chęć do nauki gry na instrumentach. W ogóle chęć do nauki czegokolwiek. Kto wie, jaka zostanie nam muzyka, gdy zabraknie też prądu. Fałszywe zawodzenie w rytm pukania kijem w konar drzewa ...? Bo kto będzie umiał coś zagrać na jakimś instrumencie, czy zaśpiewać ...? A potem całe nasze dziedzictwo powoli przepadnie w zapomnieniu. 

Cała nasza cywilizacja i kultura opada powoli na dno. Przestaliśmy cenić wielkie dokonania całych pokoleń naszych przodków oraz ogólną jakość naszego współczesnego życia jako takiego. W pogoni za kasą zapędziliśmy się sami w "kozi róg". Pracujemy i uczymy się byle jak, konsumujemy byle co, odpoczywamy byle jak, lub wcale. Staliśmy się też wobec siebie nawzajem byle jacy. Czy słyszał ktoś gdzieś ostatnio rozmowy o literaturze, sztuce? Czy ktoś taką prowadził z kimkolwiek? Przecież o tym się już nie dyskutuje, skoro nawet dowcipów nikt nie opowiada ...

Pozostaje nadzieja na otrzeźwienie. Może jeszcze ktoś, jak ja, wpadnie kiedyś na to, że potrzebujemy wszyscy odnowy i powrotu do czystych źródeł naszego dziedzictwa. Powrotu do świeżego powietrza i ożywczego, zdrowego pokarmu dla ciała i ducha. Powrotu do prawdziwych relacji międzyludzkich. Powrotu do realnych umiejętności. Powrotu do jakości. Powrotu do sztuki we wszystkich dziedzinach życia. Że musimy koniecznie uciec od ślepej pogoni za konsumpcją masowo i przemysłowo wytwarzanej rzeczywistości. Ci, którzy na to wpadną, mogliby stać się awangardą naszej odnowionej cywilizacji. Taką "Ludzkością 3.0". O ile przetrwamy ...


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne