Moni Evans - HiRaeth Vol. 1 - kobiety są emocjonalne ▸

muzyka Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 28.01.2021 11:24

Niektórzy artyści twierdzą, że swoją muzykę tworzą dla siebie. Nie wierzę w to. Moim zdaniem każdy z nich tworzy w nadziei, że inni w tej twórczości odnajdą coś dla siebie ... Cokolwiek to jest. Zaś - cytując pewien film - "Pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze.". Ale co zrobić? Od czasu do czasu - piszę, inaczej nie umiem. 😉

Moni Evans, artystka polskiego pochodzenia, mieszkająca aktualnie w Walii, to osobowość na którą trafiłem przypadkiem, nie będę tego ukrywał. Tak się akurat składa, że współpracuje ona z moim znajomym, gitarzystą Danielem "Osą" Osmędą. Kiedy "HiRaeth Vol. 1" ujrzało światło dzienne w mediach społecznościowych, dowiedziałem się o tym prawie natychmiast. Co prawda wiedziałem już od jakiegoś czasu, że Moni i Osa współpracują, ale o tym co z tego wychodzi - nie miałem bladego pojęcia. Opisywany tu przeze mnie album jest częścią większego projektu. Ma powstać więcej utworów, które zostaną opublikowane jako "HiRaeth Vol. 2". Ale "do brzegu", jak zwykłem mawiać od jakiegoś czasu ... 😉 "HiRaeth Vol. 1" składa się z sześciu utworów autorstwa Moni Evans, zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Wypada wspomnieć, że Artystka zajęła się również szeroko pojętą produkcją muzyczną tego albumu, czyli kompozycją, aranżacją i realizacją nagrań od "A" do "Z". Imponujące to i moim zdaniem bardzo ważne, bo przekłada się to w sposób słyszalny, pozytywny oraz istotny na całość projektu.

Po wodolejskim wstępie, w tym miejscu powinna nastąpić sztubacko-amatorska dekonstrukcja piosenek oraz rozbiór gramatyczny zdań, opisywane przez dyletanta, który ani o poezji ani o tworzeniu muzyki nie ma pojęcia. Bezsensowne próby ujęcia za pomocą słów, tego, co się słyszy i czyta w tekstach. Nic z tego. 😉

Bynajmniej "HiRaeth" to nie zbiór banalnych pioseneczek, ale jest to moim zdaniem album dla bardziej wyrafinowanego i "poszukującego" odbiorcy. Jest bogaty w szczegóły oraz - co istotne - EMOCJE. I przez to wymaga wielokrotnego przesłuchania, bo za każdym razem znajdziemy w nim coś nowego. Czy ktoś słucha dziś albumów? W tym wypadku - koniecznie trzeba. I warto. Utwory są bardzo zróżnicowane jeśli chodzi o nastrój. Niemniej to, co w nich ewidentnie dominuje, to kobieca wrażliwość i subtelność przekazu. Jest to szczególnie cenne w tym muzycznym świecie, zdominowanym przez mężczyzn. Potrzeba nam więcej muzyki tworzonej przez kobiety, prawda? Przynajmniej ja tak uważam. One, kobiety, robią to wszystko jakoś "po swojemu" i jest to moim zdaniem wielka tego siła. Jeśli jesteś facetem, możesz z tego wszystkiego wiele nie zrozumieć, ale kto wie (?). 😉 Zawsze jest nadzieja ... Jeśli zaś jesteś kobietą, przestrzenne, wielowarstwowe, refleksyjne kompozycje, mogą zaprowadzić cię do którejś z wielu krain - np zadumy, relaksu, czy eksplozji radości. Teksty są poetyckie i w moim odbiorze stanowią coś w rodzaju zdjęć, stop-klatek, czy płócien z zatrzymanymi w kadrze impresjami. Ale, co ja tam wiem ...? 😉 Jeśli zaś chodzi o warstwę muzyczną, doskonale współgra ona z tekstami. Muzyka brzmi nowocześnie, godnie i dosyć oryginalnie. Słychać że dołożono sporo wysiłku, aby dwie muzy - tekst i dźwięki, scaliły się tu perfekcyjnie. Co do samych aranżacji, doboru brzmień, czy realizacji nagrania nie mam żadnych niepozytywnych spostrzeżeń, słucha się tego materiału z przyjemnością i - co akurat dla mnie ważne i co poczytuję za wielki jego atut - nie brzmi "po polsku". Gitarowe partie, zagrane przez mojego znajomego, Osę, splotły się z materiałem w nierozerwalną całość. Brzmi mi to wszystko na to, że Artyści dobrze się ze sobą "dogadują" ...

Pozostaje mi życzyć powodzenia przy pracy nad wspomnianą kontynuacją tego mini-albumu. Mam wrażenie, że fani, którzy czekali na jego pierwszą część, nie będą zawiedzeni. Dodam, że album jest obecny na Youtube i okraszony niebanalnym obrazem. Jest to kolejna wartość dodana, równie istotna jak muzyka którą ilustruje. Polecam!

HiRateh Vol. 1 na Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=6fMLyvdfpA0

Moni Evans na m00n.link: https://m00n.link/moni-evans.html, https://www.facebook.com/m00n.link/posts/228891298702398


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2021 - Paweł Krużel
Informacje prawne