Lari Basilio - „Far More” - album z pięknym uśmiechem ▸

muzyka Autor: pawel.kruzel@m00n.link (Paweł Krużel), 02.01.2020 11:59

Dziś opowiem Wam o muzyce, która budzi szeroki uśmiech na mojej twarzy, za każdym razem gdy jej słucham. Jest to płyta brazylijskiej gitarzystki Lari Basilio - „Far More”, album gitarzystki o pięknym latyno-amerykańskim uśmiechu. A jeśli już o tym wspominamy, muzyka Lari uśmiecha się do mnie tak samo pięknie, jak często robi to ona sama. :-D

Wiecie? Dla mnie zawsze najfajniejsze jest to, kiedy muzyka „płynie”, jest taka niewymuszona, podczas jej słuchania nie mam poczucia, że ktoś to obliczył na kalkulatorze, mimo tego że panuje ład, porządek i wszystko się ze sobą łączy, to łączy się - tak naturalnie. Kiedy piszę o tym, że muzyka „płynie”, nie mam akurat na myśli wydumanych improwizacji oraz wieśniackich gitarowych popisów, jakich pełno słychać tu i tam. Raczej chodzi o umiejętność opowiadania historii i wyrażanie ekspresji. I to jest jedna z tych płyt. Jedyny kawałek jaki mi się na niej podoba "tak sobie", to otwierający album „Glimpse of Light” z udziałem Joe Sariani-ego, który wykonał swoją „robotę” jak najbardziej wzorowo i wpisał się idealnie w stylistykę albumu. Resztę utworów za każdym razem połykam z wielkim smakiem! 

Dla mnie osobiście, album ten jest kompilacją niezwykle barwnych opowieści, które mają w sobie głębokie znamię kobiecego podejścia do muzyki jako takiej, kobiecych emocji oraz widzenia świata. Ta „inność” jest wielkim atutem albumu, wszak niewiele mamy znaczących i szeroko znanych gitarzystek, wykonawców i kompozytorów, w świecie gitarowym zdominowanym przez samców … A muzyczny „język” i ekspresja kobiet, są moim zdaniem tym, co jest w świecie gitarowej muzyki jakby pomijane i trochę lekceważone. Niesłusznie i niesprawiedliwie moim zdaniem. Kompilacja zawiera dziewięć kompozycji i za każdym razem, po jej wysłuchaniu mam silne wrażenie, że album jest za krótki, czuję niedosyt i chcę więcej i dłużej. Ale może tak miało być. Może to lepiej, kiedy produkcja pozostawia tego rodzaju niedosyt, bo stwarza nadzieję, że pojawi się jakaś jej kontynuacja, która ją dopełni.

Niebagatelne role na tym albumie odgrywają na swoich instrumentach zaproszeni goście. Vinnie Colaiuta na bębnach, wieloletni współpracownik Stinga w jego projektach. Nathan East, prawdziwa legenda basu, człowiek z arcy-długą listą albumów i koncertów na koncie. Oraz oczywiście kompozytor, aranżer, klawiszowiec i pianista Greg Phillinganes, którego po raz pierwszy spotkałem w produkcjach zespołu ToTo oraz koncertowych dokonaniach tej grupy. W jedynym wokalno-instrumentalnym utworze albumu - „Man In The Mirror”, pojawia się amerykańska wokalistka i autorka piosenek, Siedah Garrett, słynąca ze współpracy z takimi tuzami jak Michael Jackson, Quincy Jones, Madonna czy Donna Summer. Siedah jest utytułowaną artystką, która ma na koncie m. in. nagrody Grammy, ale spotykam ją tu po raz pierwszy, choć pewnie nie po raz ostatni. Będzie ona cennym nabytkiem w moim kole muzycznych zainteresowań. To wszystko są muzycy po prostu brylantowi, którzy dodali niesamowicie esencjonalnych przypraw do kompozycji Lari Basilio a ich wspólna praca nad albumem przyniosła wręcz sensacyjny efekt!

Wszystkie kompozycje (poza "Man in the Mirror") są autorstwa głównej gwiazdy albumu, jaką jest Lari Basilio. Gitarzystka rodem z Brazylii, obecnie mieszkająca i tworząca w Los Angeles, gdzie niewątpliwie i w widoczny i słyszalny sposób jej skrzydła się rozwijają … Lari bardzo serio traktuje swoją pracę, jaką jest tworzenie muzyki, co widać w materiałach video, jakie można znaleźć np na jej kanale na Youtube. Tworzy muzykę, jest nauczycielem itd. Więcej o niej samej można przeczytać na jej stronach internetowych: https://www.laribasilio.com.

Cóż dodać? Kiedy na jednym albumie spotyka się artystka, która swoją muzyką niewątpliwie ma coś do opowiedzenia, oraz artyści którzy swoim kunsztem wykonawczym, biegłością i kreatywnością potrafią tę muzykę skutecznie „dosmaczyć”, to sukces jest gwarantowany! Produkcja jest niewątpliwie na wysokim poziomie i powinna moim zdaniem być szeroko znana i dyskutowana. Jest to jeden z moich albumów roku 2019! Jeden z albumów, do których definitywnie wracam i na pewno będę wracał przez wiele lat. Gratulacje, Lari Basilio!


Paweł Krużel

Paweł Krużel

Instrumentalista, muzyk sesyjny, kompozytor, realizator nagrań, wieloletni kierownik Studia Nagraniowego Radia MAKS w Tarnowie i twórca motywów przewodnich tej stacji. Współtwórca oraz były współwłaściciel RPM Sound and Voices - obecnie jednej z prężniej działających agencji, produkujących oprawę antenową stacji radiowych oraz reklamę dźwiękową. Twórca muzyki ilustracyjnej dla telewizji (m.in. TVN) i radia, kompozytor muzyki do bajek, przedstawień teatralnych, producent reklam i jingli radiowych, realizator live. Współpracował m. in. ze Stanisławem Sojką, Katarzyną Gaertner oraz wieloma innymi zespołami oraz wykonawcami w studiu i na scenie. Oprócz tego zajmuje się tworzeniem róznego rodzaju projektów internetowych, grafiką, oraz pisaniem tekstów.

Napisz do mnie


©  2020 - Paweł Krużel
Informacje prawne